Z- Zniszcz ten dziennik

18:12:00

Tytuł polski: Zniszcz ten dziennik
Tytuł oryginału:  Wreck this journal
Autor: Keri Smith
Rok wydania: 2014
Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza K.E. Liber
Stron: 224 (i mniej przez ich notoryczne wyrywanie, gniecenie i niszczenie)
Kategoria: ...DESTRUKCJA.

Ocena: Idealna dla ludzi poszukujących swojej kreatywności.









O co tyle halo?
Cały czas zadawałam sobie to pytanie, kiedy myślałam nad zakupem tego dziwadła. Widziałam opinie innych, ich entuzjazm i radość z posiadania dziennika. Byłam mocno zaciekawiona tym, czym może mnie zaskoczyć to książkopodobne coś. W końcu czego można się spodziewać po nieznanym?

Przekonałam się, że czas poznać dziennik kreatywnej destrukcji.

224 strony krystalicznie czystej kreatywności.
Okładka wygląda niepozornie, prosta czcionka na białym tle otoczona żółtawą taśmą niczym ramką. Dalej strona tytułowa, podziękowania, w których autorka niezbyt się rozpisuje, a potem... ostrzeżenie. Podobno możemy poniszczyć swoje ubrania różnymi substancjami niewiadomego pochodzenia i ogólnie umorusać. Nic jednak nie powstrzyma mnie przed pójściem dalej. Podpisuje dziennik na sześć sposobów i przewracam kartkę.
Kolejna strona przekazuje nam zasady. Zasady w dzienniku destrukcji? Kto by pomyślał. No nic, trzeba je przeczytać. Ostatecznie i tak zrobimy z nim co chcemy, ale wskazówki mogą nam pomóc zniszczyć dziennik.
Po pierwsze- zabieraj ten dziennik wszędzie ze sobą.
Po drugie- postępuj zgodnie z poleceniami na każdej stronie.
Po trzecie- kolejność stron nie jest ważna.
Po czwarte- możesz  d o w o l n i e  interpretować polecenia.
Po piąte- eksperymentuj (postępuj nieszablonowo)
No dobrze, przewracam kartkę (jednocześnie nie zwracam uwagi na to co wcześniej przeczytałam i myślę, co autorka każe mi zrobić na pierwszej stronie). Musimy mieć pod ręką kilkadziesiąt przedmiotów od zwykłego kleju do sprytu. Przenoszę wzrok na stronę obok. "DODAJ WŁASNĄ NUMERACJĘ STRON (zaczynając stąd)"- pierwsze zadanie wydaje się za proste. Trzeba się nagłowić, żeby zrobić coś ciekawego.. To nie może być po prostu to, co dziennik nam każe.
I tu mamy całą filozofię, a zarazem piątą wskazówkę.

Zwiedzanie krainy absurdalnych pomysłów
Jestem posiadaczką dziennika dopiero jeden dzień, a już udało mi się zrobić kilka zadań (zdjęcia pokażą moje "osiągnięcia"). Przeglądnęłam wszystkie strony i jestem lekko porażona tym co być może zrobię z książką. Kilka najbardziej szalonych pomysłów jak na przykład skakanie po dzienniku, zamienienie go w but (?!), wklejanie do niego martwych robaków, pisanie lewą ręką czego nie potrafię albo znalezienie sposobu na ubranie się w jego strony budzą moje wątpliwości, ale najlepsze jest to, że przez to mam uśmiech na twarzy. Zrobię to w inny sposób.
Osobiście moim ulubionym zadaniem jest pisanie wewnętrznego monologu i wleczenie dziennika na sobą na ulicy niczym psa na spacerze.

Konsekwencje, o których powinni wiedzieć posiadacze, a o których nie powinno się mówić głośno.
Włóżmy więc myśli pomiędzy nawiasy.
(Największym skutkiem kreatywnej destrukcji może być załamanie brakiem pomysłów w danym czasie. Najbliżsi będą na ciebie dziwnie spoglądać, kiedy zrzucisz swój dziennik z balkonu. Co najgorsze ta książka zostanie doszczętnie zniszczona, co złamie ci serce, jeśli lubisz dbać o okładki i strony).

Kilka wytworów mojej malutkiej wyobraźni, w słabej jakości niestety:





Jeszcze nie wszystko ma kolory, ale nabierze ich za niedługo. Wasze przyszłe dzienniki też powinny.
Dołączcie do pięknej destrukcji
                                                                                                                         


You Might Also Like

7 komentarze

  1. Wiele słyszałam, ale co chwilę ten dziennik mnie zadziwia! :)

    oxu-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam o książce, ale do końca nie rozumiałam na czym to polega. Teraz widzę. Bardzo fajny pomysł. Tylko czy warto wydać pieniądze na coś co zaraz zniszczymy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam za późną odpowiedź, ale zapomniałam o komentarzach. Myślę, że warto się zapoznać z dziennikiem. Bardzo pomaga w otwieraniu umysłu.

      Usuń
  3. Pierwszy raz słyszę o takim dzienniku... Oryginalny pomysł, aczkolwiek nie wiem, czy to coś dla mnie. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie idzie Ci ,,niszczenie'' swojego dziennika. Sam też chcę się w niego uzbroić. Na początku myślałem, że mam traktować w nim rzeczy na poważnie np; Kiedy jest ,,weź dziennik pod prysznic'' to mam to zrobić. Jednak już wiem, że chodzi o pobudzenie wyobraźni. Uważam, że jest to genialny pomysł. Słyszałem też o innych książkach, ale najbardziej zapamiętałem ,,F NISH T IS BO K'' (Finish this book).

    czytanie-moim-tlenen,blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Zastanawiałam się o co tu chodzi :)

    Nie znoszę zniszczonych książek więc podziękuję :) niee to nie dla mnie. Nie wyobrażam sobie by go ciągnąć za soba po ulicy :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie zainterpretowałaś ten dziennik, patrząc na te zdjęcia :) Ja jestem posiadaczką dziennika, "To nie książka" i "Zniszcz ten dziennik wszędzie". Polecam gorąco wszystkie 3. Pozdrawiam

    http://books-inthe-spotlight.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prawa autorskie

Całość prezentowanej strony internetowej stanowi własność autorki bloga i jest utworem w rozumieniu ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 90, poz. 631). Żadna część moich tekstów nie może być rozpowszechniania bądź kopiowana bez mojej zgody.