Życiowo #1- Fundusze vs książki

18:27:00

Dobry wieczór/dzień dobry!
(w zależności kiedy będziecie mieli okazję przeczytać ten post)
Dzisiaj podejmuję się bardzo powszechnego wśród książkoholików tematu- co zrobić kiedy bardzo chce się kupić książkę, a pieniędzy brak. Wiem, że wielu z nas spotyka taka katastrofa, ale nie ma się co martwić- to często mija.

Przyjrzyjmy się najpierw problemowi
Kupujesz książki całymi seriami, odstawiasz na półkę i czytasz je dopiero po długim czasie?
To jest największy problem. Też czasem mam straszną ochotę wykupić całą księgarnie, ale powstrzymuję się, bo wiem, że jeśli to zrobię czeka mnie pewne bankructwo.  Mam kilka książek, których jeszcze nie przeczytałam, a już chcę zdobywać następne. To straszne, kiedy się tak o tym pomyśli, ponieważ powoli przypomina to nałóg. Nie mam pojęcia czy to odmiana zakupoholizmu czy książkoholizmu, ale jedno jest pewne- trzeba trochę przystopować.

Co robić? Jak się  z tego wyleczyć?
Z miłości do czytania raczej nie da się wyleczyć, ale diagnozując dalej można wyciągnąć z tego pewne środki zapobiegawcze. Obowiązkowym remedium jest zaparcie się i silna wola. Bez nich ani rusz, a to dopiero pierwszy krok do stabilności funduszowej. 
   Załóż w domu skarbonkę lub- jak w moim przypadku- słoik, do którego będziesz wrzucać drobne albo nawet większe sumy. To wspaniałe rozwiązanie, ponieważ czasem ma się w domu groszówki i monety w małych nomianałach, a nie wie się czy zabierać je ze sobą ,czy zostawić w domu, aby nasz portfel był wygodniejszy w użyciu, że też to tak ujmę. Złotówki często zapychają portmonetkę i lepiej wrzucić kilka do miejsca gdzie będą bezpieczniejsze. 
Sama mam mały słoik, chyba po ogórkach, do którego wrzucam moje oszczędności. Staram się nie wydawać pieniędzy na bezsensowne zakupy, dzięki temu zyskuję kilka dodatkowych złotówek. Dodatkowo jestem w takim wieku, że dostaję pieniądze od cioć, babć, dziadków na każdym zjeździe rodzinnym, więc to też jest okazja do małego zarobku :).
   Szukaj w księgarniach , dyskontach  okazji ,dzięki którym zaoszczędzisz. Gdy na rynek wychodzi nowa książka, dopada cię myśl, że chcesz ją mieć przed innymi. Mnie na przykład porywa żądza napisania recenzji nowej pozycji. To bardzo niezaradne myślenie. Trzeba czasem się powstrzymać. Lepiej poczekać miesiąc, góra dwa. Wtedy książka pojawi się w tańszych dyskontach, w serwisach aukcyjnych (allegro na przykład) w całkiem korzystnych cenach. Istnieje także termin "cudu biedronki", który wszyscy znamy. Dla niewiedzących, wyjaśniam: w tym właśnie sklepie sprzedawane są czasem bardzo sławne książki, w niskich cenach. Raz trafiłam na promocję i kupiłam trzy pozycje za 26 złotych. Reszta pieniędzy trafiła do słoiczka.
   Kupuj używane książki! To chyba najlepsza z moich dzisiejszych rad. Książki używane praktycznie niczym się nie różnią, poza tym, że nie jest całkowicie twoja. Warto przeglądać serwisy aukcyjne i szukać pozycji u innych czytelników- oni często chcą po prostu pozbyć się książki. I tak- wy ją adoptujecie! Dajcie książce nowy dom, to naprawdę dużo nie kosztuje. Jeśli bardzo, bardzo, baaardzo wrażliwy na maleńkie zagięcia rogów czy lekkie rozmazania atramentu, musisz się pogodzić z tym, że twoja kieszeń szybko stanie się pusta. 
   Ustal sobie limit książek na miesiąc/ kwartał/ pół roku/ rok. To dobre rozwiązanie, aczkolwiek to bardzo ograniczające, żeby kontrolować się w ten sposób. Równie dobrze można ustalić sobie fundusz na miesiąc i kupować książki za wyznaczoną kwotę. 
   
  Nic w tym oszczędzaniu nie zastąpi jednego niezawodnego, wybawiajacego - pójścia do biblioteki. Jeśli mieszkacie w mieście macie lepszy wybór, bo w przynajmniej jednej znajdzie się książka, którą bardzo chce się przeczytać. Ja mam niestety utrudnione zadanie, ponieważ mieszkam na wsi. Cieszę się z tego, że moja biblioteka otrzymuje bonusy na zakup książek i tak- w ostatnim miesiącu przybyła do nich paczka z dwoma częściami "Angelfall" Suzan Ee. 

Reasumując...
 Oszczędzanie jest niewątpliwie wymagającym postanowieniem. Samej jest mi ciężko, kiedy przeglądam oferty księgarni, ale mówię wam, że to bardzo ćwiczy naszą silną wolę. Polecam wam założenie funduszy i zbieranie pieniędzy na książki. Kwota po jakimś czasie znacznie urośnie, aż będziecie mogli zrobić naprawdę duże zakupy. Ile dodatkowej radości!

To pierwsza z części postów tematycznych.


   

You Might Also Like

3 komentarze

  1. Bardzo fajna notka, miło się czyta :) Najbardziej trafny - 'cud biedronki'. Haha jeszcze nigdy tego określenia nie słyszałam, ale trafiłaś w dziesiątkę ;) Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki twoim radom wreszcie zaoszczędzę :) Bardzo przydatne. Pewnie dla wielu osób rady okazały się przydatne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Super pomysł :) Sama już od dłuższego czasu myślę nad taką serią, ale narazie cierpię na brak czasu :/
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Prawa autorskie

Całość prezentowanej strony internetowej stanowi własność autorki bloga i jest utworem w rozumieniu ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 90, poz. 631). Żadna część moich tekstów nie może być rozpowszechniania bądź kopiowana bez mojej zgody.