W- Watchmen/Strażnicy (komiks i film)

16:22:00



KOMIKS:
Tytuł oryginału: Watchmen
Tytuł polski: Strażnicy
Autorzy: Alan Moore (scenariusz)
                 i Dave Gibbons (szata graficzna)
Data wydania: 1986-1987 r.
Wydawnictwo: Egmont, DC comics
Ilość stron: 416 (III tomy razem)


Ocena: Wizjonerski, wybijający się poza typową tematykę komiksu.


Uwaga: Komiks jest przeznaczony dla starszej grupy czytelników. Momentami bardzo brutalny i naszprycowany przekleństwami, nie powinien trafić do dzieci.                                                                            



Kto stróżuje nad strażnikami? 
Kilkanaście lat temu rząd powołał grupę superbohaterów, która w jedności miała utrzymywać porządek i bronić miasto przed przestępcami. Jest rok 1985. Wojna się skończyła. okazuje się, że już nikt ich nie potrzebuje. Ci, którzy ich stworzyli stwierdzili, że bohaterowie mogą już odejść na emeryturę. "Strażnicy" zgadzają się na to. Jeden z nich jednak dalej działa po cichu z twarzą zakrytą maską.
Wieczór. Koniec kolejnego strasznego dnia. Umiera Komediant, jeden z "Strażników". Wypada z okna wieżowca i ginie na miejscu. Wszyscy twierdzą, że zdarzył się wypadek bądź morderstwo na tle rabunkowym. Sprawa zostaje zamknięta. Wtedy do akcji wkracza Rorschach- jedyny, który jeszcze chce działać w imieniu sprawiedliwości. Twierdzi, że Komediant nie umarł przez przypadek.
Ktoś polował na niego. Ktoś poluje na ex-strażników.

Zniewolone miasto, zniewoleni ludzie
"Watchmen" to bardzo charakterystyczny komiks, który bardzo, ale to bardzo zapada w pamięć. Mamy tutaj tytułowych bohaterów: Silk Spectre II, Nite Owl II, Ozymandiasza, Komendianta, Doktora Manhatana i Rorschacha. Każdy jest zupełnie inny, różni się od pozostałych atrybutami, strojem czy umiejętnościami, przez które jest rozpoznawalny. Samo miasto jest do nich przypisane, mroczne i zacienione, tak jakby oni mieli je rozjaśnić. Jeśli spojrzeć na to wszystko od strony szaty graficznej to ich postacie są bardzo wyeksponowane. Inni przechodnie są po prostu poszarzali i schowani. Strażnicy jednak po przejściu na emeryturę nie chcą być tak wyeksponowani. Nie zdradzają swoich prawdziwych nazwisk (z wyjątkiem Ozymandiasza) i chcą poszarzeć tak jak reszta społeczeństwa. Patrzą na bezprawie od strony świadków, a nie bohaterów.

Zmienna twarz
Chyba wszyscy fani komiksów zgodzą się ze tym, że Rorschach jest tutaj najlepszym i najciekawszym bohaterem. Skąd się wziął jego pseudonim? Test Rorschacha jest jednym z podstawowych badań psychiatrycznych. Psychiatra pokazuje pacjentowi plansze z losowo uformowanymi plamami z atramentu, a potencjalny chory ma za zadanie widzi w kleksie. Nasz komiksowy bohater nosi maskę z specjalnego materiału, która zmienia swój wygląd pod wpływem
ruchu. Każdy w jego twarzy może zobaczyć coś innego. Strach, odwagę, złość, ciekawość, śmierć.
Rorschach w komiksie jest detektywem, obrońcą sprawiedliwości, a później niesłusznie skazanym więźniem. Zdecydowanie najciekawszy z wszystkich bohaterów jakich możemy poznać w "Watchmen".          


Teraz czas przyjrzeć się filmowi!


  
Wyreżyserowany przez Zacka Snydera (m.in "300") w 2009 roku film na podstawie komiksu "Watchmen" już przed premierą miał ogromny rozgłos. Fani zadawali sobie pytanie: Czy da się coś tak genialnego przenieść na ekran?
Odpowiedź: Otóż, tak. 
Mam świadomość, że zrobiłam wielki błąd, ponieważ najpierw obejrzałam film, a potem zabrałam się za komiks. Zabiłam frajdę jaką byłoby przewidywanie dalszych wydarzeń w filmie, ale jednocześnie narobiłam sobie ochoty na komiks. Tyle moich rozważań :)

Ekranizacje komiksów często bardzo odbiegają od rzeczywistych historii przedstawionych w pierwowzorach. "Watchmen" to chyba jedna adaptacja, która ani trochę nie zbacza z linii fabularnej komiksu. Wszystko jest i d e n t y c z n e: imiona bohaterów, ich pochodzenie, wygląd. Trudno w to uwierzyć, ale nawet kadry są wzorowane na komiksowych panelach. Nie bez powodu Zacka Snydera nazywa się reżyserem- wizjonerem. Film jest mroczny, brutalny, piękny-  WSPA-NIA-ŁY!
(I do tego ta muzyka!)

                                                                   Zwiastun: KLIK            



To była moja pierwsza recenzja komiksu. Jeśli uda mi się zrecenzować więcej, to pewnie skupiać się będę na kwestiach, które najbardziej mi się spodobają i zaciekawią mnie na tyle, że zachce mi się je wam przekazać :)


                                                                       

You Might Also Like

2 komentarze

  1. Nie czytam komiksów, ale ostatnio nabrałam na nie ochotę...
    Myślę, że ten byłby odpowiedni :D
    Nadaje się Twoim zdaniem na "rozpoczęcie komiksowej przygody"?
    Ściskam mocno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że się nada. Ja byłam nim naprawdę zachwycona. Historia świetna, rysunki miłe dla oka :D
      Pozdrawiam :)

      Usuń

Prawa autorskie

Całość prezentowanej strony internetowej stanowi własność autorki bloga i jest utworem w rozumieniu ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 90, poz. 631). Żadna część moich tekstów nie może być rozpowszechniania bądź kopiowana bez mojej zgody.