Życiowo #6- Półkowa masakra, rogi i powyginane grzbiety

17:41:00

Witam!
(ten post zawiera drastyczne opisy zbrodni dokonanych na książkach. Czytasz na własną odpowiedzialność)

Wyobraź sobie, jeśli potrafisz.
Nowa książka w twoich rękach. Pachnie jeszcze drukarnią, a okładka i grzbiet są nienaruszone. Cieszysz się z takiego widoku, ale niedługo się nim cieszysz. Często takie nowe cudeńko ląduje na półce wraz z rówieśnikami. Książka leży tam przez długi czas, chyba że pochłaniasz ją od razu. Gdy po nią sięgasz widzisz zmarszczkę na pierwszej stronie. Wydaje ci się, że w tle słyszysz skrzypienie jak z horrorów. Twoje serce dudni w klatce piersiowej. Chcesz krzyczeć.

Może przesadziłam z tą skrzypiącą muzyką, ale reakcja jest jak najbardziej na miejscu.

Półkowe piekło,
bo o nim pragnę dzisiaj wspomnę.  Moja kolekcja książek nie jest tak pokaźna jak u moich kolegów i koleżanek z blogosfery. Nie jest też tak duża, jak ja chciałabym, żeby była. Nie wynika to z braku pieniędzy, ani zainteresowania nowościami. Po prostu nie mam gdzie ich trzymać. Mini-biblioteczka jakiej jestem właścicielką na razie mieści mój mały zbiór, ale obawiam się, że półka na którym się mieści za niedługo runie z hukiem. I to na telewizor- bo tak, mam takowy w pokoju. Nie mogę się go pozbyć z pokoju. Godzę się na układanie książek na tej maleńkiej przestrzeni, ale boję się o swoje zdrowie psychiczne. Półka jest już ugięta i to mocno. To moje życie na krawędzi.
I do tego te połamane grzbiety, pozaginane rogi i popękane okładki. Wszystko wytrzymam, ale nie widoku takiej mizernej konającej książki. Może to dlatego, że lubię czytać, że kolekcjonuje czytadła albo może przez to, że szanuję rzeczy swoje i innych. Trudno mi powiedzieć jak pomóc w takim przypadku, bo to zależy tylko i wyłącznie od sumienia posiadacza.

Schody do regałowego nieba
Obmyśliłam mały plan działania dla czytelników, których dotyczy ten straszny problem. Sama nie mogę sobie pomóc, ponieważ do realizacji potrzebny jest regał, a ja mam tylko pseudo-regalik, jeśli można go nawet tak nazwać. Postaram się wam pomóc w sferze pielęgnacji książek i ich układania.

Po pierwsze- jeśli masz regał, przed wypełnieniem go książkami, upewnij się czy nie jest zakurzony, ani brudny. Wiem, to banalna rada, ale jakże pomocna. Kurz nie atakuje tylko strony zewnętrznej książki. Jeśli półka będzie brudna, brudne będą też strony i okładki.

Po drugie-  od czasu, do czasu przecieraj na sucho książki i półkę. Kurz nie będzie się osadzał i nie pokryje naszych zbiorów. Słyszałam również o dustcoat'ach na okładki, które mają za zadanie ochraniać nasze książki przed pyłem i zanieczyszczeniami. Jeśli, wiecie o co mi chodzi napiszcie w komentarzach, gdzie można je zdobyć, bo ja niestety nie mam pojęcia.

Po trzecie- nie przekładaj książek przy każdym sprzątaniu pokoju! To bardzo ważne, ponieważ przy układaniu powstają różnego rodzaju zarysowania i ubytki w okładkach i grzbietach. Jeśli już to robisz, to zrób to raz, a solidnie. Gdy powód przemeblowania jest błahy, odpuść sobie, jeżeli jesteś wrażliwy/wrażliwa na drastyczne widoki. Wiem ze swojego doświadczenia. Nie róbcie tego.

Sposób na porządek
Chęć do pracy, to po pierwsze. Jeśli chcecie, aby wasza biblioteczka wyglądała schludnie lub była przejrzysta, ustalcie sobie schemat ułożenia. Polega on na składowaniu książek według pewnej kategorii.

Alfabetycznie- Jeśli ktoś chce się poczuć jak prawdziwy bibliotekarz, to sposób dla niego, aczkolwiek przy większej ilości książek układanie ich robi się nieco uciążliwe.

Kolorami- To zdecydowanie wariant dla zaawansowanych zbieraczy książek, choć przy małej i zróżnicowanej kolekcji efekt jest równie śliczny. Tęcza na regałach, kolory szczęścia- od najjaśniejszego do najciemniejszego. Taki wariant pięknie komponuje się ze stonowanym, białym lub monochromatycznym wnętrzem. 

Seriami- Praktyczne rozwiązanie, dla praktycznych ludzi. Wszystkie części twoich ulubionych historii są w jednym miejscu, gotowe na twoje zainteresowanie. Czasem grzbiety kilku książek serii tworzą jeden obraz. Warto zwrócić na to uwagę.

Autorami- Suzanne Collins wymieszana z J.K Rowling? Green z Formanem? Jeśli chcesz uniknąć takich sytuacji to ułóż książki według ich twórców. Wtedy twój ulubiony autor będzie miał kącik dla siebie nie tylko w twoim sercu.


 Mam nadzieję, że choć trochę wam pomogłam. Czy wy też macie takie problemy? Może chcecie coś dodać? Macie jakieś sposoby na radzenie sobie z półkową masakrą? Dajcie znać w komentarzu :)
                                                    

You Might Also Like

3 komentarze

  1. Ja ostatnio miałam zbyt dużo ksiażek i musiałam prosić się żeby zamontować dodatkowe półki, ale na szczęście wszystko się pokryło z remontem pokoju to był jeden bałagam. Ja zazwyczaj układam książki autorami ewentualnie seriami, ale mam ich stosunkowo mało. A tak to powiedziałaś chyba wszystko :P Co tu dodawać? :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze zastanawiałam się cy nie poukładać książek kolorami, ale co wtedy zrobić z serią książek, jeśli każda z nich ma inny kolor? Trzymanie ch w różnych miejscach dla mnie jest niewyobrażalne :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Za każdym razem kiedy chcę robić jakiś jednolity, logiczny porządek w książkach, okazuje się, że nie potrafię. Część jest więc seriami, część autorami, część "na widoku" dla okładek. Jedyne, czego się twardo trzymam, to podział na autorów polskich i zagranicznych oraz oddzielanie od siebie charakteru książek, np. osobno fantastyka, osobno kryminały... Cóż, ważne, że ja wiem, gdzie co jest!

    OdpowiedzUsuń

Prawa autorskie

Całość prezentowanej strony internetowej stanowi własność autorki bloga i jest utworem w rozumieniu ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 90, poz. 631). Żadna część moich tekstów nie może być rozpowszechniania bądź kopiowana bez mojej zgody.