E- Endgame.Wezwanie

18:02:00

Tytuł oryginału: Endgame. The Calling
Tytuł polski: Endgame. Wezwanie
Autor: James Frey i Nils Johnston-Shelton
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Liczba stron: 512
Ocena: Tajemnicza, wspaniale zbudowana i owiana niepokojącym klimatem. Dodatkowo oryginalnie napisana, stworzona i wydana spełniająca również funkcję wyzwania.  Można rozwlekać się nad zagadkami, ale lepiej wgłębić się w zróżnicowaną fabułę.
Bardzo wciągająca nie tylko dla fanów fantastyki

Ps. To rzeczywiście mała sztabka pisarskiego złota. Na ostatnich stronach  znajduje się notatnik do sporządzania badań nad tajemniczymi szyframi. 


Do startu..gotowi...
Oto Endgame. 
Walka warta milionów istnień na ziemi. Warta wyzwolenia i władzy.
Wyzwolenia, które uratuje tylko jedną z 12 ras ludzkich na ziemi.
Walka, którą stoczy 12 przedstawicieli ludów.
Cahokianka, Olmek, Latenka. Aksum, Nabatejczyk, Donghu. Szang, Harappanka, Minojczyk. Sumeryjka, Koori, Mu.
Los świata, nad którym panują potężni kosmici spoczywa na ich barkach. Bo przeżyje tylko jeden lud, który zawładnie wszystkim co zostanie nienaruszone i od nowa zaludni ziemię. 
Więc walka nie będzie pokojowa. Wręcz przeciwnie.
Oto Endgame. Tutaj nie ma zasad.
Jest tylko jedna- znaleźć Klucz Ziemi, Niebios i Słońca.
Zwycięzcą będzie ten, który zdobędzie je wszystkie.

Start!
Ta recenzja będzie bardziej chaotyczna niż wszystkie, a to wszystko przez zamieszanie, które teraz szarżuje po mojej głowie. Endgame to wydana w 2014 roku książka- eksperyment od początku do końca stworzona przez James'a Frey'a i Nilis'a Johnson'a-Shelton'a, która jak żadne inne książki sprawiła, że nie wiem co mam o niej myśleć i jak ją ocenić. Dlaczego? No cóż, to książka o kosmitach i apokalipsie. Nie przepadam za nimi, tak samo jak nie lubię filmów o zombie. Takie wątki są często wykorzystywane w innych książkach i po prostu odrzuca się powtarzalność. Ale sięgnęłam w końcu, mimo wewnętrznego grymasu, po książkę w złotej oprawie i wciągnęłam się bez reszty w ten mistyczny zlepek słów i liczb na pierwszy rzut oka kompletnie bezsensownych.
Ta książka, ma bardzo, ale to bardzo dobrze poprowadzoną fabułę, poprzeplataną tajemnicą i dziwnymi szyframi. Każda wskazówka, w postaci zdjęć i obrazów dodaje autentyczności opowiadanej historii, mimo tego że jesteśmy pewni, że to fikcja literacka. Autorzy za wszelką cenę chcieli nas przeciągnąć w stronę wykreowanego świata przedstawionego, uczynić wszystkowiedzącymi świadkami zdarzeń. Kiedy ma się tak dobrze rozwinięty plan powieści, jej treść nawet średnia, nie wydaje się kłuć w oczy.

Dwunastka wybrańców
Większość współczesnych książek dla młodzieży/science-fiction opiera się na życiu jednego lub kilku (do 4) bohaterów. Tamci zawsze są odseparowani linią charakterów i zachowań- zupełnie jak w tej kosmicznej historii, z tą różnicą, że postaci "głównych" jest tutaj aż 12, a trochę mniej ważnych tylko kilka. Ponadto każde z nich jest zadbane przez autora, otrzymuje od niego odpowiednią historię i powiązanie z innym bohaterem. Rozdziały są dosłownie nazywane nazwiskami bohaterów. ich obecnym położeniem na mapie. To stwarza otoczkę mini-inwigilacji, którą steruje autor. 

Wśród nastoletnich wybrańców znajduje się dwóch- ulubieńców Frey'a. Ich rozdziały są najczęściej spotykane w tym morzu imion i szyfrów. To Cahokianka Sarah Alopay i Olmek Jago Tlaloc, którzy o dziwo spotykają się jeszcze przed rozpoczęciem Endgame. Zawierają sojusz. I to teraz na nich opiera się rozwiązanie zagadki, bo mają coś co pozwoli im ją odszyfrować.
Przyznam, że nie zwracałam na nich uwagi, tak jak na resztę bohaterów- bo ci wydawali mi się bardziej interesujący niż <dwójka nastoletnich bohaterów łącząca siły w walce o śmierć i życie, w którym wygrać może tylko jedno>. Brzmi znajomo?
Dodam, że Sarah ma również dylemat, którego z jej ukochanych wybrać.
No, teraz coś powinno wam się nasuwać na język*.

Mimo tego, że autorowi zdarzyło się coś takiego, nie sądzę, że bohaterowie są niedopracowani. Są jednym z atutów powieści, jeśli nie najlepszą jej stroną zaraz po fabule wdzierającej się w świat realny. A jeśli chcecie wiedzieć komu kibicowałam przedzierając się przez pierwszą część historii Endgame to odpowiem wam, że trzymałam kciuki z Chiyoko, bo podobała mi się jej niewiarygodna inteligencja i mądrość oraz oddanie. 

Zagadki, szyfry i mnóstwo dziwnych liczb
Niektóre z nich przypominają prace szalonych matematyków albo miłośników teorii spiskowych, toteż dodają książce cudacznego charakteru. Na pierwszy rzut oka widzimy, że autor przykuł uwagę do tych dziwnych zagadek i opracował je od początku do końca. Rozwiązanie szarad jest podobno nagradzane aż 3 000 000 dolarów i podobno to prawdziwa gra. Przyznam, że udało mi się w jakiś sposób wpaść na trop jednej z zagadek, zupełnie przez przypadek, ale postanowiłam tego nie rozwlekać i wrócić do czytania. Przez nie czuję strasznie głupia.
Poczytałam trochę o książce na internecie i okazuje się, że bohaterowie Endgame (nie wszyscy) posiadają konta na Facebooku, gdzie publikują strony internetowe związane ze swoimi ludami albo z bezpośrednio z Endgame. Wydawnictwo źródłowe postarało się, aby urzeczywistnić wizję nadchodzącego końca i wybrańców.  Jeśli chodzi o takie bawienie się fabułą, jestem na tak!

Czy mieliście okazję przeczytać Endgame.Wezwanie ? Czy chcecie się z nią zapoznać? Czego od niej oczekujecie? Dajcie znać w komentarzach.


Dziękuję serdecznie wydawnictwu Sine Qua Non za ufundowanie egzemplarza i możliwość przeczytania tej książki.




*Jeśli pomyśleliście o Igrzyskach Śmierci to udało wam się rozwiązać zagadkę. W nagrodę dostaniecie ode mnie gratulacje: Gratuluję, jesteś oczytany/a!

You Might Also Like

8 komentarze

  1. Wow niezła książka, chętnie bym przeczytała. Właśnie wzięłam w udział w konkursie, w którym można ją wygrać mam nadzieję że się uda :)
    Pozdrawiam ♥
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Przekonałaś mnie, od zaraz rozpoczynam polowanie ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Przekonałaś mnie, od zaraz rozpoczynam polowanie ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. I słusznie :) Jeśli będziesz miała okazję to zdobądź tą książkę, bo jest niesamowicie intrygująca :)

      Usuń
  5. Faktycznie, nagroda za rozwiązanie zagadek strasznie kusząca :) Ile książek mogłabym kupić XD Bardzo mnie zachęciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie skończyłam czytać Endgame i zastanawiam się czy mam już szukać podziemnego bunkra czy jednak i tak 'co ma być to będzie' ;)
    Myślisz, że wszystkie przypisy przestrzegające przed realnością Endgame mają na celu jedynie zaintrygowanie czytelnika? :) Ciekawe!
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie na świeżutką recenzję Wezwania:
    www.favouread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prawa autorskie

Całość prezentowanej strony internetowej stanowi własność autorki bloga i jest utworem w rozumieniu ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 90, poz. 631). Żadna część moich tekstów nie może być rozpowszechniania bądź kopiowana bez mojej zgody.