Życiowo #7- Książka na wakacjach

18:37:00


Wakacje to trudny czas dla czytelnika. Ironicznie, ponieważ ma się go zazwyczaj dużo. Może znacie to uczucie, kiedy siedzicie w domu, bo macie wolne, ale nie chce wam się sięgnąć po książkę? Mam nadzieję, że się tak z wami nie dzieje. Trzymam kciuki za wasze czytelnictwo w sierpniu, bo nad moim mogę tylko płakać. 

Lektura w podróży
Niektórzy mówią, że czytanie podczas jazdy jest niewygodne i niezdrowe. Może i takie jest, ale rozwiewam wszelkie przekonania, o tym że lektura w podróży jest niemożliwa. Ubiegłego roku sama to sprawdziłam i jestem w stanie wytrącić z tego jakieś wnioski.
Fotele w pociągach są okropnie niewygodne.
A stoliki pod oknami zdecydowanie za małe.

Jak się zorganizować?
Proponuję dwa całkiem korzystne dla was rozwiązania: w przypadku jazdy samochodem i w drugim wariancie, czyli poruszaniu się transportem "publicznym" (pociągiem, autobusem, samolotem- czym wam się podoba). Wiadomo, w każdym spotykamy się z innym modelem podróżowania, więc musimy się dostosować do panujących w pojazdach warunków.

  Komunikacja publiczna- kocham i jednocześnie  nie znoszę. W ubiegłym roku w wakacje           odwiedziłam Muszynę, miasto uzdrowiskowe w Małopolsce. Polecam miejsce, bo było naprawdę ładnie i byłam ogólnie zadowolona z pobytu. Wracając do tematu transportu- nie miałam możliwości dotarcia tam samochodem, ponieważ nasze auto być może by tego nie wytrzymało i zdecydowaliśmy się na pociąg. Ten już wcześniej uprzykrzał nam życie, kiedy jechaliśmy nad morze kilka lat wcześniej. Wyobrażacie sobie przeszło 20 godzin w pociągu, bez książki ?!
Ja nie. Dlatego, kiedy jechałam w góry uzbroiłam się w lekturę, mianowicie Intruza Stephanie Meyer. Pamiętam, że kręciłam nosem przy pierwszych 100 stronach i jak najszybciej chciałam wymienić książkę.
Pierwsza rada- wybierz coś co naprawdę chcesz przeczytać. 
Bez względu na to czy jedziesz samochodem z rodziną czy tłuczesz się pociągiem z głośnymi pasażerami weź ze sobą książkę, która bardzo cię ciekawi. Przed wyjazdem przeczytaj pierwszy rozdział, upewnij się czy wystarczy ci na drogę. Jeśli bardzo chcesz, zabierz inną lekturę w bagażu, w którym przechowujesz ubrania, a w podręcznym zostaw tą lepszą, ciekawszą. Apteczka dla czytelnika, można powiedzieć.
Jeśli możesz, zabieraj ze sobą wersje kieszonkowe książek.
Zniszczona okładka to zawsze trauma dla posiadacza, dlatego postaraj się pakować do podróżnej torby mniejsze wersje książek tzw. kieszonkowe. Takie lektury mają mniejsze formaty, a co za tym idzie mniejszą czcionkę i grubszy grzbiet. Są przeważnie wykonane z trochę gorszej jakości materiałów i łatwiej je pokiereszować. Ale z taką stratą jakoś łatwiej się nam pogodzić.
Dodam, że takie wersje możemy najczęściej znaleźć w kioskach, na poczcie i oczywiście - w Biedronce, tak przyjaznej dla oszczędnych czytelników.
Nie przejmuj się spojrzeniami współpasażerów. Oni zawsze będą się na ciebie gapić.
Przeżyłam to na własnej skórze. Czytałam książkę już przez jakiś czas; czułam na sobie czyjeś spojrzenie; okazało się, że co chwila spogląda na mnie jakaś kobieta. Nie na mnie, ale na moją książkę. Kiedy zdarzy wam się taka sytuacja, nie starajcie się zasłaniać tytułu. Czytajcie dalej, nikt wam nie zabroni. Może ktoś jest zaciekawiony okładką? Może chce was zapytać, czy jest dobra, ale brak mu śmiałości? Nigdy nic nie wiadomo.
Ułóż się wygodnie!
Ta rada odnosi się do podróżników korzystających z samochodów, ale jak ktoś chce ją wykorzystać w pociągu czy samolocie- nie zabraniam, trzymam za was kciuki. Wiadomo, że ułożenie przy okazji czytania jest bardzo ważne. Nie musisz siedzieć prosto, oprzyj się wygodnie na siedzeniu i czytaj! Twarde siedzisko chyba nie przeszkodzi ci w lekturze książki.

Jeśli lubicie lub potraficie czytać ze słuchawkami na uszach- spróbujcie. Uda wam się odizolować od innych pasażerów, którzy zazwyczaj krzyczą albo głośno wymieniają poglądy. To działa w samochodach i w transporcie publicznym.

Są jeszcze osoby, które źle znoszą czytanie w podróży. Jeśli wiecie, że to może się dla was nieprzyjemnie skończyć, nie bierzcie ze sobą książki. Nie nadwyrężajcie swojego zdrowia, w końcu ono jest najważniejsze!

Mam nadzieję, że opalacie się teraz na plaży albo zdobywacie górskie szczyty, bo ja w tym roku nie wybieram się nigdzie. 

Ps. Jak dawno nie było postu z tej serii. Aż trudno mi było ją wznowić!


You Might Also Like

9 komentarze

  1. Ostatnio miałam takie małe załamanie w związku z czytaniem. Planowałam w wakacje nadrobić moje zaległości w czytaniu, ale złapałam takiego lenia, że mozolnie mi to idzie:p W przyszłym tygodniu wyjeżdżam i na podróż zaplanowałam sobie 'Lato koloru wiśni' :D

    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Obawiam się, że dla mnie właśnie to czytanie w podróży źle by się skończył xD Zawsze można audiobooka puścić...

    melomol.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Osobiście niedawno dużo podróżowałam. Siedząc w samochodzie przeczytałam 1,5 książki, a w autokarze całą jedną. Nie przeszkadza mi czytanie w podróży, a takiej kilkunastogodzinnej zwłaszcza. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Raz na wycieczce szkolnej czytałam książkę i nie było tak źle ;)

    http://asik-recenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio, gdy odbyłam autobusem ponad 24 godzinną podróż do Francji, nagrałam sobie na telefon kilka e- booków i dzięki nim przeżyłam tę katorgę, chociaż warunki pozostawiały wiele do życzenia. Ale oj tam, nie mam na co narzekać ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. No nie powiem kochana że bardzo ciekawy post napisałaś. Ja co prawda nie podróżuje ale rady się przydadzą. Ja nie lubię czytać jak gdzieś jadę bo przeszkadza mi jednak ten hałas i nie mogę się skupić na książce. No i kark boli itp. Słuchawki w uszach, kobieto nie dobijaj. Ja nie rozumiem jak ktoś może tak coś zrozumieć z książki. Ja jestem miłośniczką muzyki i kończy się to na tym że sobie śpiewać zaczynam niż czytam.
    Pozdrawiam ciepło i śle całusy ♥
    http://kochamczytack.blogspot.com
    Zapraszam. Tetiana

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny post! Ja w maju byłam na wycieczce szkolnej w Warszawie. Jechaliśmy 8 godzin do Warszawy i wygodnie mi się czytało. :)

    kacik-czytelnika.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja w wakacje mam takie okresy, że bardzo dużo czytam, a raz nie chce mi się sięgnąć po książkę :) W podróży za bardzo nie mogę czytać, bo mam chorobę lokomocyjną :(
    Bardzo ciekawy post.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo podoba mi się Twój blog :) Dodaję do obserwowanych, będę zaglądać częściej i zapraszam do siebie: http://papierowenatchnienia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prawa autorskie

Całość prezentowanej strony internetowej stanowi własność autorki bloga i jest utworem w rozumieniu ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 90, poz. 631). Żadna część moich tekstów nie może być rozpowszechniania bądź kopiowana bez mojej zgody.