D- Dygot (Jakub Małecki)

19:16:00


Słowa mogą naznaczyć czyjś żywot, mogą czynić więcej niż choćby najbardziej radykalne czyny. Pochwała może dać komuś nowy pokład sił, skarga doprowadza człowieka do utraty zapału. Złorzeczenie może spędzić sen z powiek, napiętnować i wprowadzić w ciemność. Okres wojen i rewolucji. Jan Łabendowicz wiedzie jak dotąd spokojne życie, opiekując się ciężarną żoną i małym jeszcze synem. Armia Czerwona naciera na Polskę. Niemka, która ofiarowała im kąt do życia prosi Polaka o pomoc. Ten zostawia ją w środku szczerego pola. Ona przeklina jego i nienarodzone dziecko, które nosi pod sercem jego żona. Bronisław Gelda, szczęśliwy mąż i ojciec spotyka na ganku swojej kamienicy brudną, ale wystrojoną cygankę. Ta proponuje mu powróżyć z dłoni. Mężczyzna odmawia, a w odpowiedzi słyszy, że piekło pożre jego dziecko- wypluje je jak szmatę. Syn Jana Łabendowicza rodzi się ze skórą białą jak kreda. Wieśniacy twierdzą, że dziecko jest pomiotem szatana, ale może ono mieć uzdrowicielskie właściwości. Córeczka Bronka Geldy usmażyła część swojego ciała po tym, jak w kamienicy wybuchł już dawno zapomniany granat. Przekleństwo. Mistyczne, metafizyczne przekleństwo zżera większość ich istnienia. Przekleństwo łączy obydwie rodziny w niespodziewany sposób.

Odwet
Znacie mit o Labdakidach? Jeśli nie, szybko wam go przytoczę. Otóż Labdakos, ojciec rodu przed laty zamordował jednego ze smoków bogini olimpijskiej- Hery. Ta ze złości i rozpaczy przeklęła zbrodniarza oraz wszystkich jego potomków. Szpony klątwy dosięgają jego synów, jego wnuczęta. Dociera również do Edypa, który zostaje ukarany za wszystkie błędy jakie popełnił  jego daleki przodek. Fatum sprawia, że król Teb upada na kolana i oślepia się z rozpaczy, konsternacji i gniewu.
Nie wie, że jego córki i synowie, kiedyś również staną się ofiarami występku człowieka, który dał im nazwisko. Podobną sytuację w mistrzowski sposób obrazuje nam Jakub Małecki- autor, po którego dzieła nie miałam okazji jeszcze sięgnąć (ale jestem przekonana, że zrobię to wkrótce). W roli ojca rodu stawia Jana Łabenowicza, na miejscu Hery- krzyczącą i wymachującą rękami Niemkę. On zostawia ją na pastwę Armii Czerwonej, a ta w zemście przeklina dziecko. W rzeczywistości zaciska pętlę na szyi uciekającemu Polakowi, jego żonie, jego wnukowi. Każdemu z nich zdarza się coś co przesądza o jego życiu. Rak. Choroba. Wypadek. Oziębłość. Depresja.
Wykreślenie z listy żywych.

Piękno tego porównania polega na tym, że ukazuje życie takim jakim jest naprawdę- na pierwszy rzut oka niesprawiedliwe, po dalszym drążeniu wydaje się podążać w dobrym kierunku, później traci sens, na nowo go odzyskuje. Historia się powtarza. Raz, dwa, trzy, zero razy. Każde podejście ma w sobie coś mistycznego i innego, jakbyśmy przeżywali życie kilkukrotnie zaczynając od punktu wyjścia- od przełomu w naszym życiu, po całe chmary porażek. I to wszystko jest logiczne.
Los daje nam kolejne szanse, abyśmy dobrze rozegrali przeszkodę stojącą przed nami. Choć tak naprawdę trudno nam oszukać nasze przeznaczenie, chcemy je nagiąć, aby wmówić sobie, że ono należy do naszej dyspozycji. Autor pokazuje nam, że błędnie postrzegamy nasz los, że tylko tracimy siły na odwrócenie sytuacji na naszą korzyść- z góry wyznaczony dla nas plan i tak znajdzie sposób, aby zepchnąć nas z powrotem na właściwy tor. Wystarczy tylko iskra, aby odpalić melodię naszego życia.

Biały demon
Ma mleczną skórę, czerwone oczy i wyblakłe włosy. Na jego ramionach warstwami puchną oparzenia słoneczne, jakby słońce go krzywdziło. Jest dziwny, mało mówi. Nie ma przyjaciół, przynosi nieszczęście.
Ale i tak jego krew, ciało, dotyk to coś czego szemrająca wiejska ludność potrzebuje. Boją się, kiedy przechodzi obok nich skołowany codziennymi wyzwiskami, na wszelki wypadek czynią znak krzyża mający odpędzić zarazę jaką jest śnieżnobiała, martwa skóra. Jednak polują na dziecko.
Wiktor jest  c h o r y  na albinizm, choć wieśniacy nie przyjmują tej wersji wydarzeń do porządku. Oficjalna wersja mówi, że jest albinosem nie bez powodu- przyszedł na świat, aby leczyć, aby czarować, a po jego śmierci jego ciało posłuży chorym i cierpiącym. Jan Łabendowicz ostatecznie stwierdza, że wygląd jego syna to przypadek, choć pod powiekami ciągle widzi krzyczącą Frau Eberl. Nic w tej sytuacji nie może dziać się przypadkowo, bo błąd Jana wprawia w ruch maszynę katuszy Wiktora.

Jakub Małecki wplata w świat PRL-u i polskiej wsi elementy metafizyczne, niezrozumiałe dla człowieka, niedostrzegalne w pierwszej fazie, pozostawiające widoczne skutki. Przekleństwa rzucane jak czary dotykają adresata i połykają jakąś część jego funkcjonowania. O wadze wypowiadanych słów już wcześniej wspomniałam- teraz o oddziaływaniu gestów. 

To wiadome, że nikt nie spojrzy na Wiktora jak na normalnego chłopaka. Wyprana z koloru skóra odebrała mu człowieczeństwo, które należy mu się bardziej niż nie jednemu pozornie dobrodusznemu człowiekowi. Bo przecież o ile łatwiej jest odczłowieczyć odmieńca, stawiając go w świetle pół-boga albo pół-demona? O ile trudniej wytłumaczyć naiwnemu obywatelowi, że ten groteskowy potwór jest naprawdę taki sam jak wszyscy?

Historia, którą przedstawia nam młody polski autor, jest unikalną opowieścią, przerażającą, gotycką baśnią XX wieku, która wbrew pozorom nie może mieć dobrego zakończenia. Poprowadzona jak najprawdziwsze arcydzieło, napisana pięknie i melodycznie. Uderzająca, pozostająca w pamięci tak głęboko, że nie zapomnicie o niej do końca życia. Na dodatek- pomimo występujących elementów realizmu magicznego- Dygot jest bardzo prawdziwy. Dołujący, zaskakujący, ekscytujący. Najprawdziwszy.



Dziękuję serdecznie wydawnictwu Sine Qua Non za ufundowanie egzemplarza i możliwość zapoznania się z z "Dygotem".

You Might Also Like

2 komentarze

  1. Jeśli ty to porównujesz do mity o Labdakich to ja muszę to przeczytać. Nie byłam przekonana okładką, bo bardziej przypominała mi okładkę jakiegoś pisemka, w którym 90% to reklamy i tylko właściwie za nie płacimy, ale jezu Edyp! ♥ Ja uwielbiam mitologię grecką, a to jest chyba moja ulubiona część, bo ja mam małego bzika na punkcie fatum. :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem strasznie ciekawy tej powieści. Mam nadzieję, że w niedługim czasie uda mi się ją zakupić i czym prędzej przeczytać :) a jako, że główny bohater jest moim imiennikiem, to czuję się wręcz zobowiązany, aby sięgnąć po tę książkę (taki żarcik) :D

    http://mybooktown.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prawa autorskie

Całość prezentowanej strony internetowej stanowi własność autorki bloga i jest utworem w rozumieniu ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 90, poz. 631). Żadna część moich tekstów nie może być rozpowszechniania bądź kopiowana bez mojej zgody.