Sherlock i upiorna panna młoda

13:12:00

Sherlock, Sherluś, Sherlockuś! Tak dawno się nie widziałam, przeszło rok temu, ale teraz- kiedy powrócił- jestem w stanie stwierdzić, że warto było czekać tak długi czas. Największy detektyw w Anglii wrócił z hukiem, tym razem w klasycznym i bardziej szalonym stylu. Odcinek możecie obejrzeć w internecie, wybrać się na jego seans w kinie (!), ale jeśli jesteście cierpliwi to wystarczy poczekać do 17 stycznia, bo to właśnie wtedy TVP 2 będzie emitować odcinek w HD i z oficjalnym polskim tłumaczeniem. Jednak prawdziwi fani są w stanie obejrzeć odcinek w najgorszej jakości, bez napisów (tak jak ja to zrobiłam) i wciąż być zadowolonym ze smakowitości jaką jest ten, specjalny zresztą, odcinek mojego ulubionego mini-serialu jakim jest Sherlock od BBC. Drodzy fani, recenzja się zaczyna.
Ponad rok temu twórcy zakończyli 10 odcinkowy serial i zamilkli w tajemniczy sposób. Nie było wiadomo czy Sherlock i Watson wrócą na ekrany milionów widzów, którzy wyczekiwali na ciąg dalszy kariery detektywa. Szczerze mówiąc, wiedziałam, że urwą serial w tym, a nie innym momencie, aby zostawić widzom otoczkę tajemniczości. Im trudno byłoby rozwiązać zagadkę Moriartiego, a jedyną osobą, która może to zrobić jest nasz ukochany Sherlock Holmes. Twórcy zostawili to wyzwanie tylko dla niego. A teraz wracają, w pozornie niewinnym specialu, który przenosi Holmes'a i Watson'a do XIX w. Odcinek specjalny, mógłby się po prostu odbywać bez względu na to co się stało we wcześniejszych epizodach, ale tak nie jest- scenariusz miesza obydwa światy i miksuje je dokładnie ze sobą. Wszystko co będziecie myśleli o tymże seansie może być kompletną bzdurą, ponieważ część wniosków wyniesiona z historii w nim przedstawionej będzie mylna. I to jest efekt Sherlocka- nie wiesz co masz myśleć, ale wiesz, że właśnie obejrzałeś/aś telewizyjny majstersztyk. A dodać do tego jeszcze ekscytację... naprawdę odbiło mi na punkcie tego serialu!
O tegorocznej zagadce do rozwiązania niewiele mogę powiedzieć, ponieważ to ona jest... powinna być główną atrakcją odcinka 0 sezonu 4. Historia jest oparta na realnym opowiadaniu Sir Arthur'a Conan'a Doyle'a pod tytułem Pięć pestek pomarańczy, ale twórcy nie zdecydowali się nadać takiej samej nazwy odcinkowi. W zamian stworzyli klimat dla Upiornej Panny młodej o trupio bladej twarzy i ustach jak szkarłatna rana. Zjawa sieje spustoszenie w XIX- wiecznym Londynie. Sherlock i Watson po raz kolejny wkraczają do akcji, aby zdemaskować tajemnicze, niewytłumaczalne zjawisko. Przyznam, że sama sprawa, z którą nasza Drużyna A musiała sobie poradzić, bardzo mi się podobała. Trzymała napięcie i jak zwykle nie była przewidywalna (choć podejrzewałam właściwe osoby). Ale ja bardziej się martwiłam o kogoś kto nigdy nie porzuci okazji, żeby zabłysnąć, żeby nam namieszać w głowach, żeby całkowicie nas ogłupić... ale nie powiem wam kim jest ta osoba, ani czy się pojawiła czy nie. Dla obeznanych w Sherlocku, dedukcja, dla początkujących - wróćcie tutaj jak zapoznacie się wszystkimi trzema sezonami. WidziMy się później.

Sherlock i upiorna panna młoda to naprawdę soczysta, wspaniała historia o detektywie Holmesie i jego wiernym kompanie Watsonie, rozwiązującym zagadki w klasycznym dla siebie stylu retro. Każdemu- fanowi czy przypadkowemu widzowi- ogromnie polecam, ten świetny odcinek, bo nie zawsze jest szansa trafić na taki rarytas. Półtoragodzinna zabawa dla mistrzów dedukcji i nie tylko.
I ta muzyka!

Widzieliście nowego/starego Sherlocka? Co myślicie? Jakie są wasze wrażenia, zmienilibyście coś? Dajcie znać w komentarzach.

You Might Also Like

0 komentarze

Prawa autorskie

Całość prezentowanej strony internetowej stanowi własność autorki bloga i jest utworem w rozumieniu ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 90, poz. 631). Żadna część moich tekstów nie może być rozpowszechniania bądź kopiowana bez mojej zgody.