Życiowo #9- Mądrzejsze ksiażki

11:40:00

Ostatnio mnie to spotkało. Jakieś dziwne olśnienie, które mnie jednocześnie zainspirowało, ale również zasmuciło. Mam już 16 lat. A piszę już tak długo. To wywołuje ciepło w żołądku i jakąś nadzieję wywołaną wytrwałością w tym co robię. Zawsze coś pisałam, choć było to nawet bardzo głupie i nielogiczne. Aby być bardziej logicznym należy czytać książki. Żeby mieć większą wyobraźnię należy czytać książki z elementami fantastyki. A żeby być bardziej wiarygodnym i dosłownym trzeba czytać mądre książki.

Czy kiedykolwiek ktoś powiedział wam, że jesteście za starzy na coś? Na rysowanie, na oglądanie kreskówek (to się tyczy głównie fanów anime), na zbieranie porcelanowych zwierzątek, na ubieranie się w podkoszulki ze śmiesznymi napisami, na książki fantastyczne? Jeśli tak to mam dla was kilka, góra kilkadziesiąt zdań. Może to nie jest stricte psychologiczne ani bardzo pomocne, a temat mówi sam za siebie. Posłużę się dziś "mądrzejszymi książkami".

Na wstępie przypomnę: To co zaraz będę rozkładać na części pierwsze nie musi dotyczyć ciebie. Ja też bardzo lubię mądre, filozoficzne książki i muzykę klasyczną :)

Co to znaczy, że książka jest mądra? Hm? Myślę, że raczej nikt nie kłopotał się wymyśleniem definicji tego rodzaju literatury. Nie istnieje miernik inteligencji książek, ani waga mądrości, która odróżnia jedną książkę od drugiej. Dlaczego więc tak szybko oceniamy tytuły pojawiające się w księgarniach? Otóż, nasz sposób myślenia jest bardzo wyćwiczony i to raczej nie nasza wina. Kiedy słyszymy, że powieść jest napisana przez filozofa, a do tego ma jeszcze nic nie mówiący tytuł od razu prześwietlanym książkę naszym krytycznym okiem i stwierdzamy, że : "Oho! Pewnie to jest bardzo mądre i trudne". Część ludzi rezygnuje, część podejmuje się wyzwania. Bardzo lubimy, kiedy książka jest prosta, łatwa i przyjemna. Nie chce nam się czasem analizować tego co czytamy, a przydałoby się. Bo niekiedy mądre książki przekazują nam to co już wiemy za pomocą trudnego języka, a te przyjemne i łatwe wyjaśniają rzeczy trudne łatwym językiem. Jeśli czytaliście Dżumę Alberta Camus'a, z pewnością wiecie o czym mówię (przy okazji: świetna lektura).
Czy każda książka jest mądra? W pewnym sensie tak, bo każda powieść wniesie coś do naszego
życia albo chociaż przypomni o tym, może sprawdzi naszą wiedzę. Tym sposobem bardzo łatwo sprawdzić siebie samego- zobaczyć czego nam brakuje i pomóc sobie w tych sprawach. Oczywiście, literatura to bardzo pożywne źródło wiedzy, ale to z pewnością wiecie już od podstawówki, a nawet z przedszkola. W fantastyce i innych, często posądzanych o błahość gatunkach znajduje się mnóstwo, ale to naprawdę tona bardzo przydatnych i mądrych przekazów, które często dają do myślenia. Myślicie, że dlaczego gimnazjaliści i licealiści używają motywu walki Froda ze złem na rozprawkach? Przyznaję, że teraz używam tego przykładu, kiedy nie mam pomysłu, bo nasza Polonistka suszy nam głowę o to, żebyśmy wreszcie przestali. Nawet książka kucharska jest nauczycielką, bo pokazuje ci ile wspaniałych rzeczy możesz ugotować mając np. prawie pustą lodówkę!

W XXI wieku mamy całą gamę gatunków książek, w której możemy przebierać i wybierać te pozycje, które najbardziej nas zaintrygują. Wybierasz według własnych upodobać, więc jeśli ktoś kiedykolwiek powie ci, że jesteś za stary/a na to co trzymasz w ręku i czytasz, rzuć na niego najmądrzejsze spojrzenie jakie dasz radę zrobić. Kiedy odejdzie, czytaj dalej, nie przejmuj się.

To było życiowo. Ostatnio pojawiło się bardzo, bardzo dawno, ale oczywiście nie zapomniałam o nim. Tematy są gdzieś w moim umyśle i czekają na swój post. A dlaczego w czasie wolnym tak mało tutaj się udzielam? Wzięłam się wreszcie za swoje powieścio-coś i napisałam kilka stron. Poprawiłam też rozdziały i przeniosłam wszystko na nowy plik. Może nie jest to najmądrzejsza książka, ale coś ze sobą niesie. Nie wierzę, że kiedykolwiek ją wydam, ale pisanie bardzo mnie motywuje. Nie macie pojęcia jak bardzo nerwowa jestem kiedy wena ucieka mi spod palców i nie mogę pisać. To najgorsze co mnie spotyka, ale myślę, że powoli ta mgła zaćmienia się rozsuwa. Wracam do gry :)

You Might Also Like

2 komentarze

  1. Mi polonistka powiedziała, że jestem za stara na Trylogię Sienkiewicza, kiedy stwierdziłam, że "Potop" był świetny, kiedy pojawiały się sceny walk. Wyobraźnia i fantastyka? Wychowałam się na serii Lucy Maud Montgomery "Ania z Zielonego Wzgórza", myślę że to rozwinęło u mnie wyobraźnię. Motyw walki? Myślę, że w liceum ten motyw i tekst kultury jest kształtowany przez tekst źródłowy. Zresztą, jeśli każda książka ma coś ze sobą nieść, to zależy od autora, czy to się uda, więc życzę powodzenia ;).

    PS. Polecam mieć ze sobą jakiś notatnik/brudnopis/stary kalendarz. Dzięki temu da się jakkolwiek złapać pomysł, który wpadnie do głowy. Przynajmniej ja mam tak.

    OdpowiedzUsuń
  2. Całkowicie się z Tobą zgadzam! Co prawda mi rzadko kiedy ktoś mówi, że jestem na coś za stara. Częściej zdarza mi się jednak usłyszeć, że zachowuję się zbyt dojrzale jak na swój wiek. Jednak wszystko zależy od mnóstwa czynników.
    Co do Dżumy.. Trzy razy tak. Przeczytałam ją przypadkowo w okresie świątecznym, była to bowiem ściągnięta, głównie z nudy, książka, a okazało się, że po feriach również omawiana lektura. Już od pierwszych stron się w niej zakochałam (chyba mogę użyć takiego słowa?) i aż musiałam sprawdzić, czy rzeczywiście tą książkę zapowiadała nam polonistka, bo nie możliwe, by coś tak dobrego było lekturą... No cóż, nie ukrywam, że za nimi nie przepadam, szczególnie po literaturze wojennej i pięciu praktycznie identycznych książkach, które niedawno miałam nieprzyjemność omawiać ;)

    Pozdrawiam! :D
    http://myfantasticbooksworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prawa autorskie

Całość prezentowanej strony internetowej stanowi własność autorki bloga i jest utworem w rozumieniu ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 90, poz. 631). Żadna część moich tekstów nie może być rozpowszechniania bądź kopiowana bez mojej zgody.