C- Chłopak, który stracił głowę- PRZED PREMIERĄ

20:09:00


Travis choruje na nieuleczalną chorobę, która szybko wyżera z niego resztki życia. Ma wiele do stracenia: 16 lat życia, wspaniałą rodzinę, lojalnych przyjaciół i wymarzoną dziewczynę. Przyszłość. Jednak pewnego dnia pojawia się cień nadziei. Przeszczep głowy. Tak. Jedyne wyjście? Tak. Szaleństwo? Tak. Szesnastolatek godzi się bez wahania. Raz kozie śmierć.  Problemem jest poziom zaawansowania ówczesnej medycyny, więc chłopak zostaje wprowadzony w stan hibernacji. Budzi się po pięciu latach, które dla Travisa przeminęły zaskakująco szybko. Okazuje się, że żyje i ma całkiem atrakcyjne ciało. To coś nowego dla chłopaka. Ale to nie koniec nowości, do których musi się przyzwyczaić. Jego rodzice się nie zmienili, ale jego najbliżsi przyjaciele uczą się już na studiach. Dziewczyna, która ma już 21 lat jest zaręczona, niebawem wychodzi za mąż. Travis traci głowę, tym razem w przenośni. Nie zamierza godzić się ze zmianami.


Na wstępie: nigdy nie pomyślałabym, że amputacja głowy może być tak dobrym tematem do słabych kawałów i gier słownych. A jednak, okazuje się, że nie tylko z moim poczuciem humoru jest coś nie tak. Jest jeszcze John Corey Whaley, który postanowił napisać książkę pod tytułem Chłopak, który stracił głowę. No cóż, miał dobry pomysł, udało mu się, bo warto sobie zawrócić głowę tą powieścią.

O jejku, gra słowna ze słowem "głowa" zaczyna się już w pierwszych zdaniach tej recenzji. Postaram się używać jej jak najmniej, ale nie ręczę za siebie. Kiedy nadarza się taka właśnie, specyficzna książka, po prostu wgłębiam się w fabułę i kompletnie tracę dla niej głowę.  O nie.


Nowe życie
Nieuleczana choroba Travisa to grom z jasnego nieba. Szybko wysysa z niego energię, sprawia, że chłopak gaśnie w zastraszającym tempie. Z odsieczą przybywa doktor Sarason i proponuje wzięcie udziału w eksperymencie, który teoretycznie powinien się udać, ale szanse są rozdzielone po równo. Już pewnie wiecie o jaką sprawę chodzi. Amputacja głowy i jej przeszczep do nowego ciała, pozyskanego od dawcy zaraz po jego śmierci. Brzmi bardzo nieprawdopodobnie i niemożliwie, ale ktoś rzeczywiście uwierzył, że operacja się uda.
Okazuje się, że kwalifikacje lekarzy już po pięciu latach są wystarczające. Zabieg odbywa się, a Travis zostaje wybudzony ze sztucznej śpiączki. W tym ciele chorobę ma już z głowy (!). Liczy, że jego przyjaciele będą biegli się przywitać, ale przy łóżku zastaje tylko swoich rodziców i lekarza. Nie widzi swojej dziewczyny, którą kocha całym swoim sercem. Nie ma Cate. Nie wie, że Travis żyje i został wybudzony. Szybciej dowiaduje się prasa. 

Szesnastoletni "chłopak od głowy" szybko staje się gwiazdą porannych i wieczornych serwisów informacyjnych w całym kraju. Ludzie na ulicy dyskretnie (czyli całkowicie otwarcie) robią mu zdjęcia, a dzieciaki błagają o pokazanie blizny sunącej dookoła karku. Travis i jego rodzina ma z nimi kompletne urwanie głowy (!).

Eksperyment, który miał mu uratować życie, który potencjalnie miał mu zapewnić szczęście i uwolnienie się od zła, którym była dla niego choroba, okazał się kompletnym niewypałem. Niewypałem, w- ponownie- przenośnym znaczeniu. Bo jak można przywyknąć do zmian, których nie byliśmy w stanie zatrzymać, bo nasza głowa była gdzieś schowana głęboko w komorze hibernacyjnej? Trochę niezręczna sytuacja, ale Travis musiałby upaść na głowę (!), żeby się z nią zgodzić. Wali głową w mur (!), chodzą mu po głowie różne pomysły, żeby to wszystko odkręcić. Czasu nie można cofnąć, ale Travis się upiera i przystępuje do kontrrewolucji w celu ratowania swojego życia. Chce je zrobić takim jakim było wcześniej, zanim  dostał nowe ciało. Choć żałuje, że medycyna nie poprawiła się na tyle, aby sprawić mu RĘCE ROBOTA!

Książka Chłopak, który stracił głowę jest zdecydowanie bardzo dobrą pozycją, którą już teraz gorąco polecam, ale zanim przejdę do podsumowania, chcę się trochę potłumaczyć. Autor spisał się z fabułą, ponieważ jest ona jedyna w swoim rodzaju. Historia, w której w grę wchodzi przeszczep głowy to swoiste science-fiction, chociaż jakiś lekarz/naukowiec zadeklarował, że podejmie się tego wyzwaniu. Mimo tej kwestii, która jest punktem wyjścia, książka nie jest  ciężko futurystyczna i naszpikowana fantastyką naukową. To obyczajówka. To obyczajówka serwująca nam opowieść o naprawdę niezwykłym chłopaku, który stracił swoje dawne życie, pozyskał nowe ciało i jest nieobyczajnie rozchwytywany przez media. Życie dokopało mu już na starcie, a w chwili, która wydaje się być szansą na szczęśliwy, nowy start, dociska Travisa do ziemi i nie pozwala mu rozwinąć skrzydeł. Ciężar rozbitej przeszłości dociąga go do ziemi. 

Wyobrażacie sobie, że czas płynie, a wy w ogóle się nie zmieniacie. Twoja okolica opustoszała, otworzono kilka nowych sklepów. Twoi rodzice są już siwiusieńcy, a przyjaciele mają już własne rodziny, kariery, wytyczne do dalszego życia. Ty dalej masz szesnaście lat i nic a nic się nie zmieniłeś. No może masz tylko nowe ciało, ale to tylko mały szczegół, nad którym nie należy sobie łamać głowy (!). Wyobraź sobie, że wszystko jest dla ciebie obce, choć wiesz, że dobrze to znasz. Tak właśnie czuje się Travis.

Kiedy ma się taką książkę w ręce, ma się mieszane uczucia. Tytuł wydaje nam się trochę głupawy (mnie osobiście nie) i tematyka niesmacznie zahaczająca o science-fiction, które nie zawsze jest porywające i szałowe. Ale kiedy zaczniemy się wgłębiać i wgryzać się w tę historię, nasze spojrzenie na Chłopaka, który stracił głowę zmieni się nie do poznania. Ta książka jest bardzo dobrym przykładem na to, że z każdego tematu można wyczarować czarującą i życiową powieść, wystarczy ruszyć głową (!). To opowieść, która oczaruje was swoim przekazem, bohaterami i oczywiście humorem, bo jest go naprawdę sporo. Chłopak, który stracił głowę to książka, którą przeczytać musi absolutnie każdy! Bardzo polecam!


Licznik "GŁÓW": 19, czyli o wiele za dużo.

Premiera książki już w przyszłym miesiącu, a dokładniej 13 kwietnia! Szykujcie się na wspaniały debiut, trzymam kciuki za sukces tej książki!

Czy chcielibyście przeczytać tą książkę? Co was w niej najbardziej intryguje? Nie możecie się doczekać premiery? Piszcie w komentarzach. 


Bardzo dziękuję wydawnictwu Otwartemu (Moondrive) za możliwość przeczytania tej książki jeszcze przed premierą. 
Bardzo dziękuję.

You Might Also Like

6 komentarze

  1. Nie spodziewałam się, że aż tak mi się spodoba. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Chcę, chcę, chcę ją przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio sporo się słyszy na temat tej książki w blogosferze i aż mnie skręca jak widzę tę książkę! Tak bardzo chcę ją przeczytać ;) Pozdrawiam♥

    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś czuję, że ta opowieść może mi się spodobać. Choć opis wydaje mi się szalony, to widzę tu sporo potencjału na naprawdę dobrą historię.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jedna z najbardziej interesujących premier najbliższych tygodni :) Już się nie mogę doczekać, aż po nią sięgnę. Szykuje się coś naprawdę dobrego :D
    http://mybooktown.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie czytało się całość ;) Tylko Cate bardziej lubiłam we wspomnieniach Travis niż potem w trakcie fabuły... już po upływie tych pięciu lat. Szkoda mi było Travisa i jego oddania dla tamtego uczucia. Zaskoczył mnie ten tytuł, bo spodziewałam się czegoś innego :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Prawa autorskie

Całość prezentowanej strony internetowej stanowi własność autorki bloga i jest utworem w rozumieniu ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 90, poz. 631). Żadna część moich tekstów nie może być rozpowszechniania bądź kopiowana bez mojej zgody.