Faworyci czerwca #1

20:02:00

To jeden z tych szybkich postów, który piszę przypomniawszy sobie, że dawno niczego nie dodałam na bloga. Mimo tego bardzo cieszę się, że mogę jakoś podsumować ten miesiąc. To również pierwszy post takiego typu. Czerwiec to jeden z moich ulubionych miesięcy, nie dlatego, że kończy się rok szkolny. Nawet nie dlatego, że właśnie on jest porą moich urodzin, a z tego powodu, że zaczynam planować swoją pracę na dwa miesiące wolnego. Może to zabrzmi trochę dziwnie, ale lubię nad czymś pracować i oddawać czemuś kawałek swojej duszy. Tym razem jej fragment otrzymał mój projekt, który zmierza w całkiem dobrą stronę. Wyklarowałam kilka najważniejszych wątków, obdarzyłam bohaterów nowymi cechami i pochodzeniem. Chcę jedynie nadać fabule nowy ton- bardziej mroczny i psychologiczny. Grrrr.

Czerwiec tego roku obfitował w odkrycia muzyczne, książkowe, obejmujące telewizję, filmy i ogólnie kulturę. Obiecałam sobie, że ten post nie będzie długi, a zwięzły i prosty, więc (będzie więcej zdjęć niż tekstu).

Zacznę, więc od tego co oglądałam w czerwcu, a co zajęło mi kilka dobrych godzin mojego życia (a mogłam wtedy pisać!). Rozglądając się za dobrym anime, o którym mogłabym napisać w poście o serialach, wodzona opiniami innych fanów japońskich kreskówek i własną ciekawością natknęłam się na Mirai Nikki, znane również pod nazwą Future Diary (czyli Pamiętnik Przyszłości). Historia jest trochę pokręcona, ale ogólnie chodzi o to, że rozpoczyna się walka o boską moc pomiędzy użytkownikami pamiętnika. Każdy pamiętnik ma inną funkcję przewidywania przyszłości, oparty w większości na charakterze samego autora. Jest tutaj brutalność, jest zdezorientowany chłopak i śmiertelnie zazdrosna dziewczyna ("śmiertelnie" to nie metafora). ALE jeśli chodzi o seriale anime, w tym miesiącu postawiłam na Hetalię- a właściwie jej drugi sezon, czyli pierwszą produkcję tego typu jaką obejrzałam. O co w niej chodzi? Postaciami tego anime są państwa świata, przedstawione jako stereotypowe dla tego kraju osoby. I zanim zapytacie- tak, i Polska tam występuje i jest nawet związany z Litwą (i zajada się paluszkami). Szkoda, że Japończycy postrzegają nas jako totalnych głupków, no cóż, przynajmniej można się pośmiać. Wszystkie wymienione seriale są dostępne w internecie, więc jeśli znajdziecie kilka minut, obejrzycie choć odcinek.

















W tym miesiącu odwiedziłam także kino. I jak bardzo się cieszę, że to się stało, choć w dalszym ciągu mam ogromny psychiczny uraz po tym wspaniałym filmie. Zanim się pojawiłeś. Ten film. TEN FILM, złamał mi serce tak bardzo, choć domyśliłam się już na samym początku, że to wszystko nie może się skończyć, jak myślałam, że się skończy. Świetna muzyka, świetna gra aktorska i historia, którą napisała Jojo Moyes- jeśli lubicie obyczajówki z nutą romansu, ten film będzie dla was. Pragnę też dodać, że w trakcie seansu zauważyłam, że ja i główna bohaterka mamy te same sukienki (brązowo-bordowa w białe serduszka) i omal nie zaczęłam krzyczeć. Zaczęłam za to rozmawiać z moją przyjaciółką.
Z książkami w tym miesiącu było natomiast bardzo krucho. Bardzo krucho. Udało mi się jednak przeczytać dobrą książkę, bo Cień wiatru Carlosa Ruiza Zafóna. Gra Anioła  już wędruje do mnie drogą pocztową, bo bardzo wczytałam się w tę bardzo niecodzienną historię. Na początku wydaje ci się, że będzie to fantastyka, później wszystko się rozjaśnia. Dawno nie czytałam tak dobrej książki. NAPRAWDĘ.

Ale jeśli chodzi o muzykę, to w tym miesiącu naprawdę poszalałam i to naprawdę totalnie. Tyle wspaniałych piosenek odkryłam, tyle całych soundtrucków. Pierwszą ścieżką dźwiękową jaką pokochałam jest muzyka z gry Wiedźmin 3: Dziki Gon, bo to najprawdziwsze arcydzieło ze słowiańską nutą. Ale moje serce do końca życia ma ścieżka z mojej (raz jeszcze) ulubionej gry, czyli Undertale. Jeśli mieliście w dzieciństwie konsolę na cartridge i plastikowy pilocik, którym strzelaliście do pikselowych kaczek na ekranie- będziecie wiedzieli dlaczego się nim tak zachwycam. To jest arcydzieło. Słucham tej muzyki non-stop i jeszcze w ogóle się nią nie znudziłam. To po prostu definicja mojego wczesnego dzieciństwa. I fabuła tej gry komputerowej jest absolutnie fenomenalna, choć wydaje się niewinna i potulna (może kiedyś pojawi się o niej post, bo rzeczywiście to historia o wiele mroczniejsza niż się wydaje). PS. Moją ulubioną piosenką z soundtracku jest Hopes and Dreams, jeśli chcecie wiedzieć.
Znalazłam także kilka pojedynczych piosenek. Są one wyjątkowo emocjonalne i po prostu bardzo dobrze napisane. Jest ich więcej niż wam ich przedstawię, wszystkie jednak kocham po równo.



I jest jeszcze jedna, dobra czerwcowa wiadomość- nareszcie mam swój komputer, laptopa, na którym mogę swobodnie pracować. #work

To był czerwiec. Ciekawe co przyniesie lipiec?


You Might Also Like

5 komentarze

  1. Kurcze, te dwa anime, które wymieniłaś bardzo mnie zaciekawiły. Mam ten problem, że mam strasznie słomiany zapał. Jak się już zdecyduje na na jakieś anime czy serial, to po dwóch odcinkach się zniechęcam. Jednakże całkiem niedawno wpadłem na anime zwane "Selector Infected WIXOSS". I (uwaga!) obejrzałem całe!

    http://brewilokwencja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się w sumie wcale nie dziwię Japończykom, że tak nas postrzegają :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Axis Powers Hetalia to jedna z lepszych serii, jakie widziałam i muszę sobię ją odświeżyć, kolejne części także :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Cześć, z braku nowej notki u Ciebie, podpisuje się pod tą samą. Otóż nominowałem Cię, Kornelia, do Liebster Blog Award. Nie wiem czy kojarzysz o co chodzi. Ja też niekoniecznie wiedziałem. Generalnie jest to nominacja (w postaci nagrody), którą przyznaje się blogom godnych polecenia. Wybrałem Ciebie :)

    http://brewilokwencja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku, dziękuję Ci Adrian :3 Szczerze mówiąc to ratujesz mi bloga, bo od tygodnia nie mogę się zabrać za napisanie notki :)

      Usuń

Prawa autorskie

Całość prezentowanej strony internetowej stanowi własność autorki bloga i jest utworem w rozumieniu ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 90, poz. 631). Żadna część moich tekstów nie może być rozpowszechniania bądź kopiowana bez mojej zgody.