Serialowy biuletyn #3- *śmiech i oklaski publiczności*

19:13:00


*wchodzę do pokoju i rozlegają się wiwaty publiczności*
Sitcomy to bardzo duża część mojego wczesnego dzieciństwa. Oglądałam Przyjaciół, poznałam Sabrinę nastoletnią czarownicę (kto pamięta, pisze w komentarzach) i miałam okazję zobaczyć Jak poznałem waszą matkę, a przynajmniej część kilku sezonów. Teraz, kiedy wyrosłam na nerda bez życia towarzyskiego, oglądam Teorię wielkiego podrywu- czyli temat dzisiejszego posta. Przyznam, że miałam w planach napisać o trzech serialach, ale czułam, że pragnę poświęcić ten krótki post na wylewanie słów miłości wobec Sheldona Coopera, bo jesteśmy podobnie denerwujący. Naprawdę. Nie poruszajcie przy mnie tematów oldschoolowych filmów, serii książek lub seriali, bo nie przestanę mówić. Mam kolekcję podkoszulków z bohaterami komiksów DC comics i nawet nerdowskie kubki, z których jeden niestety stracił ucho i służy jako pojemniczek na zakładki do książek. Mam ochotę wykupić wszystkie figurki pop jakie można znaleźć na rynku, choć mnie na nie nie stać (są zdecydowanie za drogie). I oczywiście- opowiadam się za jedną ze stron w wojnie pomiędzy DC comics a Marvelem. Już pewnie wiecie kogo popieram.

Teoria wielkiego podrywu to serial nadawany już od wielu lat, bo przez 9 sezonów. Zebrał on masę nagród, a mając na myśli masę mówię tu o Złotym Globie (!) i 8 nagród Emmy, no i całe mnóstwo nominacji do prestiżowych wyróżnień. Co może być tak dobrego w tym seriali? Po pierwsze obsada, bo akurat ta grupa aktorów jest świetnie dobrana. Omijam Jim'a Parsons'a- on nie jest aktorem, on jest taki na co dzień, Po obejrzeniu kilku wywiadów z nim, utwierdziłam się, że istnieją jeszcze tacy ludzie jak ja. Druga dobra część tego serialu to specyficzny humor, głównie orbitujący wokół nauk ścisłych, komiksów i filmów, które bohaterowie serialu lubią. Te żarty, choć mogą się wydawać niezrozumiałe, najczęściej są zręcznie tłumaczone, co pozwala widzowi się pośmiać. Jeśli jesteś nerdem- to uda ci się pojąć wszystko, bez wytłumaczenia- co jak w moim przypadku, może ci przypomnieć, że kompletnie straciłeś życie na oglądaniu seriali i czytaniu komiksów. Przynajmniej możesz przyszpanować w niedouczonym gronie (takie plusy). Całkiem dobrze, jest także rozwiązania kwestia wątków- oczywiście w sitcomach obowiązuje zasada: "1 odcinek, 1 sytuacja", ale niektóre wątki powracają inne wycofują się na drugi plan. Ostatni argument, chyba najważniejszy*cisza*: SHELDON COOPER.*śmiech publiczności*.

Jego postać już zdążyła się zakorzenić w popkulturze, szczególnie w środowiskach telewizji i komiksów. Miał się on stać chodzącym stereotypem fana, który fanatycznie wyznaje to co bardzo lubi, jednocześnie będąc kompletnie niezręcznym towarzysko. To nie tak, Sheldon nie ma oporów...i to jest jego ogromny problem. Opanować go próbuje Leonard, głos rozsądku serialu, który mieszka razem z Sheldonem. Ma on stalowe nerwy i chyba jest najbardziej poprawny towarzysko z całej paczki nerdów. Nie można tego powiedzieć o Rajesh'u, który boi się kobiet i o Howardzie, który wręcz przeciwnie- próbuje poderwać ich jak najwięcej (PRÓBUJE). Czasem dołącza do nich Penny, ich sąsiadka, która w przeciwieństwie do jej ekscentrycznych znajomych- wiedzie płynne życie towarzyskie. 

Sytuacje, które napotykają bohaterowie, są komiczne, czasem kompletnie błahe w zderzeniu z nieodkrytym umysłem Sheldona Coopera stają się konkretnym problemem (przynajmniej w jego mniemaniu). Cała czwórka mocno różni się od siebie, więc ich reakcje są odmienne, co czyni historię jeszcze ciekawszą. Teoria wielkiego podrywu to idealne zderzenie nauki z problemami relacji damsko-męskich. Wszystko gra ze sobą naprawdę dobrze, jak dobrze przeprowadzona reakcja chemiczna. No i ta nerdowsko/intelektualna otoczka- to jest to!

Serial ma obecnie 9 sezonów. Każdy po 24 odcinki i- o okołonaukowej nazwie!

Tyle na dziś. *jęk zawodu publiczności*. Czy oglądacie TWP/TBBT? Jaki jest wasz ulubiony odcinek? Nerdujcie w komentarzach.

You Might Also Like

1 komentarze

  1. Przyjaciół kocham i mogę oglądać cały czas, natomiast za Teorią wielkiego podrywu nie przepadam ;) http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prawa autorskie

Całość prezentowanej strony internetowej stanowi własność autorki bloga i jest utworem w rozumieniu ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 90, poz. 631). Żadna część moich tekstów nie może być rozpowszechniania bądź kopiowana bez mojej zgody.