Z- Zabić drozda (Otwarte dyskusje #5)

16:33:00


To nie jest kolejna recenzja, choć wygląda na taką, przez to chociażby, że zdecydowałam się na zatytułowanie tego odcinka Otwartych dyskusji w klasyczny dla mojego bloga sposób- z wyróżnioną pierwszą literą tytuły, coś na wzór słownika. To nie może być recenzja, ponieważ nie odważyłabym się jakoś dogłębnie oceniać taką książkę. Moją ulubioną książkę. Postaram się, aby nie było spojlerów, ale nie ręczę za siebie.

Przypomnienie albo przedstawienie fabuły byłoby tutaj jak najbardziej na miejscu. I pojawi się, ale nie będzie za długie. A to lakoniczna próbka powieści będzie tak zwięzła tylko dzięki mojej determinacji, aby taką była. Nie wiem, czy wy również też tak macie, że kiedy coś was urzeknie i bardzo wam się podoba, możecie o tym pisać godzinami, aż tu nagle stwierdzicie, że to trochę za dużo i utniecie 3/4 tego co napisaliście. Na ten post jednak psychicznie się przygotowałam i postaram się nie wtrącać niepotrzebnych zdań.

Mamy lata trzydzieste XX wieku. W małym miasteczku na południu USA mieszka prawnik Atticus Finch i dwójka jego dzieci- Jean Louise, zwana też Skautem i jej starszy brat Jem. Dwójka dorasta bawiąc się, chodząc do szkoły i wymyślając coraz to nowe, bardziej mroczne historie na temat syna ich sąsiada, który według ich legend- mieszka w piwnicy i nie wychodzi z niej od kilkunastu lat. Dzieci nie są świadome, że ich ojciec, szanowany adwokat, uwikłał się w sprawę dotychczas bardzo kontrowersyjną. Broni on młodego czarnoskórego mężczyznę, który został oskarżony o gwałt na młodej białej kobiecie Mayelli Ewell. Sprawa sądowa, która w normalnym przypadku nie byłaby niczym skomplikowanym dla doświadczonych prawników, staje się piekielnie trudna przez kontrowersję rasową, która wówczas wystąpiła. Mimo to Atticus Finch walczy o uniewinnienie dla swojego klienta, pokazując przy okazji granicę ludzkiej dumy. Historia ta pokazuje trudną walkę o zrozumienie i równouprawnienie w związku z polityką rasową oraz kryzys sumienia.

Harper Lee to kobieta, która choć niedawno odeszła, pozostaje moją idolką. Począwszy od stylu pisania, który pomimo swojej delikatnej archaiczności, bardzo mi się spodobał, do samej osoby autorki. Zacznijmy od tego, że w roku 1960, kiedy w dalszym ciągu zajadle walczono o prawda dla społeczności afroamerykańskiej, ta wspaniała kobieta decyduje się wydać tę wspaniałą powieść. Dodajmy również, że jej kunszt i z pewnością sama tematyka książki przyczyniła się do tego, że wysiłek Harper Lee został doceniony najważniejszą (prócz Nobla) nagrodą literacką na świcie- Nagrodą Pulitzera .I tym sposobem, jest chyba jedyną autorką, której dokładnie 50% książek zostało docenione tą prestiżową nagrodą. (Pomińmy, że wydała tylko dwie książki, w czym tkwi jej geniusz, a przynajmniej tak mi się wydaje.) Bardzo podziwiam jej odwagę i oczywiście inicjatywę wobec niesprawiedliwości rasowej, którą bądź co bądź przeżyła, choć nie na własnej skórze. Zważywszy na to, że urodziła się w 1926 roku, przeżyła wiele kluczowych dla tej tematyki dyskryminacji wydarzeń. Przemówienia Martina Luther'a Kinga, powstania organizacji Czarnych Panter, zabójstwa głów rewolucji. Historia, której stała się częścią działa się na jej oczach. Z tą świadomością, mamy pewność, że to co chce nam przekazać autorka jest w jakiś sposób autentyczne.



Znam wielu ludzi, dla których Zabić Drozda jest książką kluczową dla ich kariery czytelniczej. Wydaje mi się, że dla mnie również to jedna z tych pozycji, która pchnęła mnie w ramiona trochę bardziej klasycznej literatury. Efektów jeszcze nie widać, ale zapewniam was, że moje postrzeganie literatury pięknej zmieniło się bardzo. Mam ochotę na więcej, ale wiem, że Harper Lee ma dla mnie jeszcze tylko jedną powieść, a jest nią kontynuacja Zabić Drozda czyli całkiem niedawno wydane Idź, postaw wartownika. Szczerze, nie mogę się doczekać kiedy ją zdobędę, bo czaję się na nią od kilku dobrych miesięcy. Kiedy ja szukam kontynuacji, inni ludzie chcą ode mnie pożyczać pierwszą powieść autorki (pozdrawiam Patrycję, bo wiem, że czasem mnie czyta). Bardzo się cieszę, że mogę ich uraczyć czymś co bardzo kocham i ciągle powtarzam, że właśnie tę książkę trzeba obowiązkowo przeczytać. Dlaczego? To w następnym akapicie, bo w tym się już nie zmieszczę.

Zabić drozda ma bardzo przyjemne przesłanie, które dodatkowo jest sformułowane bardzo przystępnie, bo myślami i słowami dziecka. Naszą główną bohaterką i zarazem przewodniczką jest mała dziewczynka, Skaut, która widzi starania ojca i bierze udział w konsekwencjach jego ludzkiego odruchu. Być może trudno jej pojąć co się wokół niej dzieje, więc wszystko interpretuje na swój sposób- na sposób dziecka, dla którego część rzeczy jest oczywista, a część całkowicie obca lub niezrozumiała. Razem z nią dowiadujemy o panujących wówczas prawdach życia, o zasadach działających w społeczeństwie lat trzydziestych XX wieku. Przecież dla wielu z nas, problem segregacji rasowej jest czymś nieznanym, chociażby przez nasz wiek lub miejsce zamieszania. Dlatego ta książka wydaje się być tak dla niektórych zrozumiała- właśnie dlatego, że o katastrofie podziałów rasowych wiedzą tyle co nieświadome dziecko.

Świat dorosłych z kolei jest o wiele bardziej skomplikowany niż życie Jean Louise i jej brata Jem'a. Ich ojciec staje przed moralnym wyborem: pomóc człowiekowi w potrzebie, bez względu na jego kolor skóry czy postąpić tak jak postąpiłaby reszta społeczeństwa i zostawić biednego człowieka na pastwę linczu. W chwili rozpoczęcia powieści, Atticus Finch, podjął już decyzję. Broni czarnoskórego mężczyznę przez niesprawiedliwością. Wypełnia swój ludzki i zawodowy obowiązek, ale społeczność małego amerykańskiego miasteczka wydaje się nie widzieć roli sumienia w kontrowersyjnej sprawie. Nie widzą człowieka równego sobie. Dlatego broniący mężczyzny adwokat i jego rodzina również staje się obiektem nękania. Prześladowcy mogliby się wiele nauczyć od naszej małej narratorki. Dziewczynka wie, że nie można nikogo osądzać, jeśli nie było się w jego sytuacji. Wie, również, że nie można zabić drozda, bo on tylko śpiewa. Nikomu nie zawadza, nikomu nie jest wrogiem. To utwierdza, że dorośli, tak mocno pod wpływem prawa i wyrobionych przekonań, czasem powinni pomyśleć jak dziecko, które jeszcze wszystkiego nie rozumie i analizuje świat po swojemu.

To trochę śmieszne, że w tym przypadku więcej uczymy się od dziecka, niż od dorosłego. No, ale taki jest urok tej książki, być może dlatego mnie tak oczarowała.

W 1962 roku na podstawie książki Harper Lee powstał film Roberta Mulligana, który został nagrodzony trzema Oskarami i trzy Złote Globy, po jednej statuetce dla Gregoreg'o Peck'a odtwórcy roli Atticusa Finch'a. Oczywiście, nie dostał jej bez żadnej zasługi, ponieważ- rzeczywiście- jego rola jest niesamowita. Wprowadza bardzo pouczającą i poważną aurę, jednocześnie nie mącąc dziecięcego świata swoich dzieci, których rolę przejęła Marry Badham i Phillip Alford, teraz w dojrzałym wieku. Wszyscy aktorzy spełniają swoje zadanie bardzo dobrze, ale chciałabym podkreślić jeszcze jeden świetny występ. Aktor Robert Duvall, który ma małą rolę, ponieważ pojawia się na ekranie tylko w jednej sekwencji filmu i uwierzcie mi- robi to tak niesamowicie dobrze. Postać, którą odgrywa to Arthur "Boo" Radley, którego obecności w filmie praktycznie nie możemy poczuć, ale za to w książce jego wątek pojawia się i znika w mniejszej lub większej częstotliwości. Dawno nie widziałam, żeby ktoś zamknął tyle uczuć w jednym spojrzeniu. Świetna rola. Wielką częścią sukcesu filmu jest także wspaniała scenografia i muzyka, oczywiście charakterystyczna dla tamtych czasów. Ta produkcja, choć bardzo stara, jest jedną z moich ulubionych i naprawdę- nigdy tak nie kochałam książki czy filmu. Polecam film, dla leniwców.

Lubicie literaturę piękną czy nie- powinniście przeczytać Zabić Drozda. To naprawdę dobra lektura- porusza, wstrząsa, pozostawia nadzieję w sercu. A jeśli wam się nie spodoba, no cóż, nie będę miała wam tego za złe- przynajmniej nie będziecie jej osądzać, wiedząc tylko do jakiego gatunku należy :)

Mieliście okazję przeczytać książkę albo obejrzeć film? Czy zamierzacie się zabrać za tę historię? Piszcie w komentarzach.

You Might Also Like

5 komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Rozpędziłam się i tak jakoś wyszło :D

      Usuń
  2. Będę ją czytać w te wakacje, niedawno kupiłam :) I zgadzam się z Suomi

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje pozytywne wrażenie po tej książce spotęgował fakt, że całą historię poznajemy z punktu widzenia dziecka. Również uważam, że pozwala nam to na inną, ciekawszą interpretację i możemy się wiele nauczyć od samej Skaut. Zaimponował mi także sposób myślenia Atticusa, który o ile teraz wydaje nam się normalnym odruchem człowieczeństwa, to wtedy wymagał wielkiej odwagi. Nie czytałam jeszcze "Idź, postaw wartownika", ale jestem bardzo ciekawa jak potoczą się dalsze losy bohaterów "Zabić drozda" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba zaopatrzę się w "Idź, postaw wartownika", bo tak bardzo kocham pracę autorki.Jak ją przeczytam, to zapraszam na bloga, bo z pewnością będzie recenzja :)

      Usuń

Prawa autorskie

Całość prezentowanej strony internetowej stanowi własność autorki bloga i jest utworem w rozumieniu ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 90, poz. 631). Żadna część moich tekstów nie może być rozpowszechniania bądź kopiowana bez mojej zgody.