Serialowy biuletyn #4- Dziwne, dziwniejsze rzeczy- Stranger Things Netflix'a

20:59:00


Mieliście kiedyś wrażenie, że oprócz tego wymiaru istnieje inny- gdzie dzieją się rzeczy, które nie mają prawa się dziać w naszym świecie. Ale czy te wszystkie zjawiska nie są niemożliwe. Tak, są niemożliwe. Na szczęście z pomocą zawiedzionym marzycielom przychodzi serial z platformy Netflix, wydany w zeszłym roku- Stranger things. Wstępnie zaznaczę, że to jeden z bardziej udanych seriali utrzymanych w tym klimacie- horroru i science-fiction, a do tego ma masę nawiązań do starszych produkcji, czy kultowych filmów. Wyłapałam tyle małych ciekawostek związanych z E.T Spielberg'a, co jednocześnie sprawiło, że uśmiechnęłam się wspominając swoje dzieciństwo, ale zaraz potem uświadomiłam sobie, że mam prawie osiemnaście lat na karku. Dosyć dygresji- czas porozmawiać o dziwnych rzeczach.

Mamy lata 80- te. Dzieciaki bawią się na podwórkach lub w gry taktyczne (planszówki). Jednym z takich dzieci jest Will Byers, który razem ze swoimi trzema przyjaciółmi przesiaduje w ich własnej piwnicy godzinami, rozprawiając nad taktyką, pokonując kolejnych wrogów na planszy. Pewnego dnia znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Jego roztrzęsiona matka- Joyce (Winona Ryder), zwraca się do komendanta policji Hoppera (David Harbour). Wszyscy myślą, że kobieta oszalała, jej opowieści wydają się niewiarygodne, wręcz fantastyczne. Joyce, zrozpaczona bierze sprawy w swoje ręce. Bezczynni nie pozostają również przyjaciele Will'a- Mike (Finn Wolfhard), Lucas (Caleb McLaughlin) i Dustin(Gaten Matarazzo). Uzbrojeni w wiedzę z książek i komiksów starają się rozwiązać sprawę zaginięcia kolegi. Ale chłopcy nie mogą wiedzieć, że w ten przypadek zamieszana jest agencja rządowa, a może nawet coś o wiele gorszego. Nikt nie może o tym wiedzieć... wie tylko 11.

Z tym niejasnym zakończeniem niestety muszę was pozostawić, a dlatego, że cała atmosfera podejrzeń opiera się na kilku wątkach i na kilku postaciach. Rozwiązanie zawsze będzie leżało głębiej, nie będzie na widoku, więc serial może momentami wymagać głębszej analizy. Ale jakże jest to przyjemny proces- od nitki do kłębka- wątki zamykają się, niektóre otwierają, żeby dać nam do zrozumienia, że to jeszcze nie koniec. Przyznam, że dawno się tak dobrze nie bawiłam przy serialu, bo żaden dotąd nie wymagał ode mnie ciągłej potrzeby patrzenia na ekran. To po prostu trzeba i widzieć, i słyszeć. Nie wystarczy tylko słuchać ( tak jak robię to ja, niestety).

Wizualnie serial utrzymany jest w klimacie zamglonego, małego i opuszczonego miasteczka w Ameryce, gdzie niewielu podróżnych się zapuszcza. Ludzie się znają, choć niewiele o sobie wiedzą. Miejsce otacza iglasty las. Klimat podkreśla muzyka synthwave'owa z lat 80-tych, ale także ta autentyczna, rockowa i modna w przedstawionej dekadzie. Gra aktorska nie jest przesadzona, bardzo dobra i nie męcząca. Warto zwrócić uwagę na najmłodszych aktorów, których jest pięcioro- wcale nie odstają od swoich dorosłych rówieśników, za co należą się im wielkie brawa.

Myślę, że Stranger things to coś dla całkiem świeżych w gatunku osób, ale również tych, których porywają klimaty książek Steven'a King'a czy filmów George'a Lucas'a!



Serial dostępny na serwisie Netflix i w internecie. Jeden sezon, 9 odcinków.
Sezon drugi 31. października 2017 roku.

You Might Also Like

1 komentarze

  1. Uwielbiam oglądać seriale, ale ten chyba jednak nie jest dla mnie ;)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prawa autorskie

Całość prezentowanej strony internetowej stanowi własność autorki bloga i jest utworem w rozumieniu ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 90, poz. 631). Żadna część moich tekstów nie może być rozpowszechniania bądź kopiowana bez mojej zgody.